niedziela, 21 sierpnia 2011

Dziewice i poeci

Marian Hemar, poeta, napisał piosenkę, której teza główna brzmi:
„Trzeba dziewicy, która wie,
Kiedy poecie szepnąć nie.”
No i jak powie „nie”, to poeta zraniony do żywego rzuca się do pisania dzieł przeważnie genialnych. Na poparcie tej tezy poeta Hemar przytacza przykre fakty z życia innych poetów: Mickiewicza, Słowackiego i Krasińskiego, którzy, sponiewierani przez różne panie, napisali wielkie dzieła, aby ulżyć sercowym cierpieniom.
Potem nie było już tak wspaniałych poetów, gdyż, jak pisze Hemar, „dziewice są zbyt pochopne”.
Poglądy pana Hemara są niesłuszne, moim zdaniem, poeci i tak mają ciężko, nie dojadają, nie dosypiają, żyją krótko, nikt ich nie rozumie, a jeśli, to późny wnuk, czyli, jak widzimy, poezja to kiepski interes.
Więc niby dlaczego dziewice mają odmawiać poetom? Zgoda, jeżeli odmówią, to poeta machnie poemat we dwunastu księgach wierszem, ale czy dziewice to przeczytają? A nawet jeśli, to co? Czy warto zachować dziewictwo dla przyjemności lektury „Pana Tadeusza”? Wydaje mi się, z całym szacunkiem dla Adama Mickiewicza, że nie.
Dlatego apeluję do dziewic i dziewcząt: nie odmawiajcie poetom odrobiny czułości! Nie składajcie swoich powabów na ołtarzu literatury!
Wierszy i poematów jest mnóstwo, rzekłbym: za dużo, natomiast miłości – za mało, ciągle za mało…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz